Parlamentariusz (2) – Robienie projektu




Na czym polega robienie projektu w Parlamencie Europejskim ? Jest jasne, kiedy Komisja Europejska przesyła legislację, trafia ona do odpowiedniej Komisji, często zresztą jest to kilka komisji – sprawy gospodarcze opiniuje komisja konsumentów, a cyfrowe – np.komisja wolności (żeby zadbać o prywatność, bezpieczeństwo, i cyfrowe prawa użytkowników).

Parlament sam z siebie nie ma inicjatywy legislacyjnej. Ale może chcieć wnieść jakąś sprawę i uczynić z niej coś ważnego w debacie publicznej…

Rok temu jesienią trwały dyskusje o ograniczeniach działalności organizacji obywatelskich w Europie. O limitach finansowych, o niechęciach rządów do społeczeństwa obywatelskiego, bo się wtrąca w różne sprawy, o kurczeniu się samych organizacji. A wszystko w sytuacji, kiedy organizacje obywatelskie stają się w wielu sytuacjach jedynym gwarantem wolności obywatelskich i praktykowania demokracji na co dzień. Bo demokracja nie jest dana raz na zawsze. Bo demokracja, to nie tylko wybory i ich wynik. Bo demokracja, to dialog i troska oraz współpraca rządzącej większości o różnego typu mniejszości. Takie rozumienie demokracji, razem z zasadą praworządności i separacji władz, szacunkiem dla praw podstawowych – tworzy właśnie EUROPEJSKIE WARTOŚCI !

Z tych dyskusji wyniknęło, po rozmowach z różnymi środowiskami obywatelskimi w Unii Europejskiej, że potrzebny jest nowy impuls dla wsparcia organizacji obywatelskich w Europie.

Powstał we współpracy z Fundacją Batorego, ale i wieloma innymi krajowymi i europejskimi organizacjami – projekt powołania do życia Europejskiego Instrumentu Wartości. Chodziło o specjalny fundusz i środki UE, które mogłyby bezpośrednio trafiać z poziomu europejskiego do lokalnych organizacji. Bo to one niosą i nieść powinny ciężar praktykowania lokalnej demokracji, bo to one mają największe trudności w dostępie do finansowania. Po rozmowach, które przeprowadziłem z przedstawicielami różnych partii w Komisji Wolności i Spraw Obywatelskich w PE: z Sophie d,Intfeldt, (Liberałowie), z Judih Sargentini (Zieloni), z Josefem Weidenholzerem i Birgitt Sippel (Socjaliści), z szefem Komisji Claude Moraesem z UK, a przede wszystkim w swojej grupie politycznej, z koordynatorką naszych prac w tej komisji, fantastyczną Maltanką Robertą Metsolą – było jasne, że nie ma czasu na duży raport, ale jest szansa na rezolucję.

I zaczęliśmy nad nią prace. W kwietniu Parlament Europejski rezolucję przyjął z rekomendacją specjalnego instrumentu na rzecz wartości demokratycznych i europejskich, opisanych w art.2 Traktatu, z sugestią, że kwota w nowej perspektywie finansowej powinna wynosić na te cele ok.1,5 mld euro. Wsparła nas Komisja Budżetowa, która w tym samym czasie tworzyła ramy kierunków dla przyszłego budżetu i dzięki Jankowi Olbrychtowi i Januszowi Lewandowskiemu znalazły się tam zapisy o funduszu na rzecz demokracji.

Po drodze cała ta operacja wymagała wielu debat i dyskusji z siecią organizacji obywatelskich w Europie, ale też wymiany zdań i poglądów z Komisją Europejską. Rozmawiałem z Timmermansem, Komisarz Jourovą zajmującą się sprawami sprawiedliwości, praw i wartości, Oettingerem odpowiedzialnym za budżet. A także z ich urzędnikami. Dawaliśmy argumenty (ja i mój zespół w Brukseli, któremu dziękuję!), część z nich była nastawiona pozytywnie, ale niżsi urzędnicy często bronią się przed nowymi pomysłami i mówią, jak każda biurokracja: nie da się, nie ma odpowiedniej podstawy prawnej dla takiego rozwiązania etc.

W maju, już po rezolucji przyjętej olbrzymią większością głosów, Komisja opublikowała projekt rozporządzenia poświęcony obszarom: Sprawiedliwość, Prawa i Wartości oraz przedstawiła propozycje budżetowe. To było trochę, jak kubeł zimnej wody!!

Więc wszystko od początku – akcja, przekonywanie, analiza dokumentu. Rozporządzenie ( oprócz spraw bezpośrednio związanych z funkcjonowaniem obszaru sprawiedliwości ) obejmuje różne działania programowe. Skupione na promowaniu Równości i Praw: równość płaci, antydyskryminacja, prawa dzieci i niepełnosprawnych, ochrona danych osobowych, prawa obywatelskie Europejczyków. Ale też promujące zaangażowanie obywateli i ich udział w procesach decyzyjnych w krajach i między krajami, jak również rozwijające unijne, obywatelskie rozumienie dziedzictwa UE i jej różnorodności. I działania promujące walkę z przemocą przeciw dzieciom, kobietom, młodym ludziom, czy innym grupom atakowanym przez część społeczeństwa, wreszcie wspierające ochronę ofiar przemocy.

To bogaty i ważny pakiet programowy.

Czego jednak zabrakło w propozycji Rozporządzenia ?

Osobnej ścieżki finansowania lokalnych organizacji obywatelskich zajmujących się demokracją i wolnościami. Jasności, co do tego, że dostępność tych środków (często małych grantów) będzie prosta, nie zbiurokratyzowana, że to będzie działało szybko, że powstaną rozwiązania re-grantowe, i że będzie to kwota na start takich zadań – obiecująca. W tym duchu złożę poprawki do tekstu, zresztą Bodil Valero, sprawozdawczyni z grupy Zielonych przytoczyła w roboczej wersji raportu wszystko to, co ważne z mojej rezolucji. Będę jej poprawki popierał, choć dodam swoje również wzmacniające ten lokalny wymiar potrzeb organizacji obywatelskich i możliwość pozyskiwania środków na własne działanie (czyli grant na projekt, ale i obsługę projektu).

No i sprawa finansowania. W Komisji Wolności, sekretariat trochę przespał ten moment, kiedy trzeba było do komisji budżetowej, która z kolei do połowy listopada pracuje nad takim raportem pośrednim do Wieloletnich Ramach Finansowych – wysłać własne sugestie co do budżetu. Czujność mojego zespołu pozwoliła to odkryć. I trochę w biegu, ale wysyłamy stanowisko – i oby poseł Olbrycht, przy wsparciu Lewandowskiego miał je w łaskawej opiece (choć już obszedłem wielu posłów zajmujących się budżetem).

Propozycja wyjściowa Komisji Europejskiej w sprawie programów Sprawiedliwość, Prawa i Wartości – była katastrofalna.

To 841 mln euro, na połączone programy, faktycznie – o 8% mniej, niż w poprzedniej perspektywie !!!!!!! Dlatego trzeba wrócić do proponowanego w rezolucji 1500 mln euro, lub do poziomu proponowanego przez Zielonych: 2004 mln euro. Chcemy na programy wspierające Sprawiedliwość: 305 mln, na program Równości i walki z przemocą – między 440 a 500 mln, na aktywizację międzykrajową obywateli – 417 mln w wersji Sprawozdawczyni, a 205 mln w mojej (jak w propozycji Komisji).

Ale głównie chcemy mieć specjalną gałąź na projekt Wartości i Obywatele: od 550 do 880 mln euro!!!!

To jedyna droga, by walka o europejskie wartości poprzez wsparcie szczególnie lokalnych organizacji obywatelskich – nie rozpłynęła się nam w zamieszaniu, niechęciach, inercji. Żeby to się powiodło – trzeba „robić projekt”. Czyli zabiegać o sojuszników, wyliczać wszystkie opcje, mieć argumenty, i mieć scenariusze rozwoju sytuacji.

Walka i współpraca w PE to pierwszy etap. Walka i współpraca z Komisją to etap równoczesny. Ale najtrudniej będzie z Radą, czyli krajami członkowskimi. Bo budżet przyjmuje się jednomyślnie. A są kraje, które boją się wsparcia z poziomu UE organizacji obywatelskich. Dlatego trzeba to zrobić perfekcyjnie. Bez ideologizacji i politycznych znamion, z konkretnymi przykładami, jak to narzędzie promocji wartości jest i będzie ważne – praktycznie dla każdego kraju UE. I że będzie lekcją praktykowania demokracji. Piszemy teraz taki list z opisem potencjału tego narzędzia.

I tak, krok po kroku, żmudną pracą coś się buduje…. Ale jedną z najważniejszych rzeczy jest wsparcie społeczeństwa obywatelskiego. To daje energię i argumenty. Ostatni list Sieci organizacji europejskich do Junckera, do Tajaniego i do Tuska – pokazuje, że możemy działać razem.

Dziękuję wszystkim, którzy biorą i wezmą jeszcze w tym, w tym „robieniu projektu” udział !