Na sesji plenarnej o Mołdawii




Jeszcze kilka lat temu Mołdawia wydawała się być krajem zmierzającym względnie prostą drogą w kierunku Unii Europejskiej – z akceptacją reguł jednolitego rynku, jak i europejskiego kręgosłupa wartości.

Widoczna jednak od pewnego czasu: korupcja polityczna, nieprzejrzystość funkcjonowania mediów publicznych i prywatnych uderzająca w pluralizm mediów, zmiany w prawie wyborczym budujące nieuprawnione przewagi dla niektórych startujących – podważane przez Komisję Wenecką, stawiają przed Mołdawią i jej przyszłością wielki znak zapytania.

Ostatnie zdarzenia, kiedy po wygranych w uczciwej, demokratycznej walce wyborach na burmistrza Kiszyniowa – sąd „ni stąd ni z owąd” anulował wynik wygranego, przedstawiciela opozycyjnej partii, Andreja  Nastase, a w ostateczności podtrzymał to orzeczenie Sąd Najwyższy – jasno pokazują chorobę, jaka toczy dziś Mołdawię.

To pełne upolitycznienie sądownictwa, którego istotą  powinna być niezależność !!!! To podważenie zasad państwa prawa, to niszczenie kultury demokratycznej. To oligarchizacja demokracji!!!!

Lubię Mołdawię, i marzę o wspólnej europejskiej przyszłości: Unii i Mołdawii!!

Trzeba jednak radykalnymi decyzjami powstrzymać to, co złe w mołdawskiej polityce. Trzeba wstrzymać pomoc finansową.

Zróbmy to dzisiaj, by przyszłość Mołdawii była naprawdę demokratyczna, naprawdę rozwojowa, naprawdę europejska.