Zamach Lipcowy na Demokrację




Zaczęło się w czarną środę. Sejm przyjął nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, która przewiduje m.in. wygaszenie kadencji 15 członków Rady będących sędziami. Ich następców wybierze Sejm – dziś wybierają ich środowiska sędziowskie. Tuż po tym uchwalono także nowelę w sprawie ustroju sądów. Zmienione zostały m.in. zasady powoływania i odwoływania prezesów sądów przez ministra sprawiedliwości.

W Sejmie pojawił się także poselski projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Zgodnie z nim obecni sędziowie przejdą w stan spoczynku. Dlaczego to ważne? Bo to Sąd Najwyższy zajmuje się m.in. uznawaniem wyników wyborów. A w sprawie decyzji o ważności wyborów nie można się odwołać już do nikogo.

Przyjęcie tych zmian oznacza koniec demokratycznego państwa prawa. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro będzie mógł w praktyce jednoosobowo decydować o tym, kto i w jakiej sprawie ma orzekać.

W całej Polsce trwają protesty w obronie demokracji.

„Bunt jest naszym obowiązkiem” – skandowano podczas niedzielnej demonstracji na Pl. Krasińskich w Warszawie. Weto pokaże, że prezydent RP nie jest zakładnikiem swojej partii i prezesa Kaczyńskiego – mówił na proteście w Legnicy szef PO Grzegorz Schetyna. Manifestowano też m.in. w Szczecinie, Białymstoku, Lublinie, Gdańsku i Suwałkach.

„Chcemy weta”, „wolne sądy”, „wolne media”, „bunt jest naszym obowiązkiem” – skandowali w niedzielę wieczorem na Pl. Krasińskich w Warszawie przeciwnicy reform w sądownictwie.

Uczestnicy zebrali się w tym samym miejscu – obok gmachu Sądu Najwyższego – i w tym samym czasie, co w sobotę. W niedzielę było ich kilka tysięcy, nieco mniej niż dzień wcześniej.

Zgromadzeni przynieśli flagi narodowe i unijne, a także świeczki. Prowadzący czytali m.in. artykuły konstytucji dotyczące sądownictwa.

W Legnicy w proteście przeciwko reformom sądownictwa uczestniczyło kilkaset osób, wśród nich lider PO. „Prezydenckie weto dla trzech ustaw zmieniających wymiar sprawiedliwości w Polsce zbuduje przestrzeń do rozmowy i pokaże, że prezydent RP nie jest zakładnikiem swojej partii i prezesa Kaczyńskiego” – przekonywał Grzegorz Schetyna.

Gdy Schetyna uczestniczył w manifestacji w Legnicy, przed jego domem we Wrocławiu zgromadziła się grupa kilkudziesięciu osób opowiadających się za przyjętymi przez parlament reformami sądownictwa. Zgromadzeni podkreślali, że ich zgromadzenie jest wyrazem niezgody dla formy protestu, jaki miał miejsce w sobotę wieczorem przed domem Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie.

Kilkaset osób przyszło wieczorem na Plac Litewski w centrum Lublina. Trzymali biało-czerwone flagi i transparenty z napisami m.in.: „Nowa świecka tradycja: wyprowadzamy świece na spacery”, „Dobra zmiana jest załgana!”, „Wolne sądy!”.

„Łączymy się w łańcuchu świateł wolności” – mówił szef lubelskiego KOD Krzysztof Kamiński.

Podczas manifestacji przed Sądem Okręgowym w Gdańsku przemawiał b. prezydent Lech Wałęsa. Apelował, by nie pozwolić na „zniszczenie w Polsce trójpodziału władzy”.

Zdaniem b. prezydenta, dzisiaj „doszli do rządzenia ludzie, którzy byli w opozycji do nas i do mnie”. „Po drodze w 1992 r. próbowali też przejąć władzę za rządów Olszewskiego – tylko ja wtedy byłem mocny i roztrzaskałem ich pomysły” – oświadczył.

Dalej mówił: „Ja głęboko wierzę, będę zawsze z wami – nie będę wam pomagał, nie mieszam się do waszej walki – ale jestem w dyspozycji i zawsze możecie na mnie liczyć dlatego, że to był cel mojej 50-letniej walki. Obrońcie to, a wtedy Polska będzie piękna, przyjemna i (…) tego wam życzę”.

„A kiedykolwiek mnie tu już nie będzie, bo pamiętajcie, że to jednak 75 lat, teraz doszła mi jeszcze jedna, następna choroba, zapomniałem jak to się nazywa… Jak? Ścięgno Achillesa… takie dziwne nazwy… i w związku z tym mogę być wyłączony, ale zawsze pamiętajcie, że jestem i kiedy będzie najciężej, będę szedł jako pierwszy, chroniąc was” – przemawiał Wałęsa.

W manifestacji przed gdańskim sądem wzięło udział kilka tysięcy osób.

Na manifestacji w Suwałkach przemawiał b. prezydent Bronisław Komorowski. „O wolność, o demokrację polską, upominają się już nie tylko ‚stare solidaruchy’, ale upominają się ci, którzy w wolnej Polsce wyrośli, tak jak i moje dzieci i moje wnuki, które są tutaj dzisiaj razem z nami. I cieszę się z tego, że nawet w czasie wakacyjnym, bo pewnie tak to zostało wymyślone gdzieś w kuluarach polskiego parlamentu czy na ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie, że właśnie w czasie wakacji, kiedy wielu ludzi chce myśleć o przyjemnościach, chce myśleć tylko i wyłącznie o żaglówce, może o skuterze wodnym, niektórzy myślą, jak ostatnie zdjęcia pokazują – wtedy właśnie przez zaskoczenie wprowadza się tak głębokie zmiany – mówił.

Dodał m.in, że „wszędzie – w Polsce i na świecie, w każdej miejscowości, nie tylko w każdym wielkim mieście, także w małych miastach, w każdym powiecie, w każdej gminie są ludzie skłonni do tego, aby władzę uzyskiwaną wykorzystać przeciwko innym”.

Tłum szczecinian zgromadził się wieczorem na pl. Solidarności, gdzie skandował: „Nie ma zgody na PiS-u metody”, „PiS się kończy”, „Nie pomogą ci kordony, kiedy naród jest wkurzony”.

Każdy człowiek ma w życiu taki dzień, kiedy musi podjąć decyzję, z którą będzie żył do końca życia. I przed taką decyzją stoi prezydent Duda. Jeżeli chce być prezydentem, prawdziwym mężem stanu, chce móc patrzeć w oczy swojej rodzinie, przyjaciołom i wszystkim Polakom, to musi podjąć decyzję. Trzy razy weto” – mówił do zgromadzonych poseł PO Bartosz Arłukowicz. Demonstranci zaśpiewali „Mury” Jacka Kaczmarskiego oraz „Przeżyj to sam” grupy Lombard, a następnie przeszli pod budynek sądu rejonowego, gdzie zostawili lampki i świeczki.

Informacje: www.fakty.interia.pl

Prezydent Andrzej Duda poinformował w poniedziałek rano o swoich wetach wobec ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa. W siedzibie PiS przez cały dzień trwały narady najważniejszych polityków związanych z obozem rządzącym. Po południu odbyło się z kolei spotkanie premier Beaty Szydło, marszałków Sejmu i Senatu Marka Kuchcińskiego i Stanisława Karczewskiego z prezydentem. W wielu miejscach kraju wieczorem zorganizowano demonstracje. (http://www.tvn24.pl)

We wtorek 25 lipca Prezydent podpisał ustawę o ustroju sądów powszechnych.

Prezydent podpisał ustawę o ustroju sądów powszechnych – poinformował w radiowej Trójce zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

Po wczorajszym wystąpieniu prezydenta, na którym poinformował o zawetowaniu ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, jego rzecznik powiedział, że także w kwestii ustawy o sądach powszechnych Andrzej Duda podjął już decyzję.

Po tej zapowiedzi komentatorzy przerzucili uwagę na trzecią z ustaw – o ustroju sądów powszechnych. Co w niej jest?

Ziobro wymieni prezesów sądów.

Najważniejsze zmiany zaproponowane przez PiS znacząco wzmocnią pozycję ministra sprawiedliwości. Dziś prezesów w apelacjach i okręgach wskazuje minister sprawiedliwości za zgodą zgromadzeń ogólnych, czyli innych sędziów.

Po zmianach, minister będzie dodatkowo typował także prezesów i wiceprezesów w sądach najniższego szczebla – rejonowych. I będzie miał przy tym dużo większą swobodę niż teraz. Swój wybór będzie przedstawiał pozostałym sędziom już post factum.

Ministrowi będzie też łatwiej odwołać urzędujących prezesów i wiceprezesów.

Wyrok na prezesów.

Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, decyzja Dudy jest wyrokiem na prezesów sądów w całym kraju. Reforma sądów powszechnych dotknie kilkuset prezesów i wiceprezesów, którzy kierują pracą sądów, pilnują orzecznictwa, są zwierzchnikami sędziów, asesorów, referendarzy, asystentów. Będzie miała wpływ także na sędziów funkcyjnych: przewodniczących wydziałów w sądach i ich zastępców. W sumie zmiany mogą uderzyć w kilka tysięcy osób.

Projekt obniża i różnicuje wiek emerytalny sędziów (mężczyźni – 65 lat, kobiety 60). Dalsze pełnienie funkcji sędziego ma być zależne od zgody ministra sprawiedliwości.

Zastrzeżenia konstytucyjne.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka wskazywała, że to rozwiązanie jest niezgodne z orzeczeniem TK z 1998 r., który wskazał, że ‚byłoby niedopuszczalne, gdyby – jak w okresie PRL – zgodę na przedłużenie sprawowania urzędu sędziowskiego wydawał organ polityczny (Minister Sprawiedliwości) postawiony poza systemem organizacyjnym władzy sądowniczej’”.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar ostrzegał, że przyjęcie zmian będzie skutkować podporządkowaniem sądów władzy politycznej, „a tym samym doprowadzi do ograniczenia prawa każdego człowieka do sądu i rzetelnego procesu”.

Konstytucjonalista dr Ryszard Balicki wskazywał w rozmowie z portalem Gazeta.pl, że w ustawie o ustroju sądów powszechnych największe zastrzeżenia budzi wprowadzenie absolutnej swobody czynnika politycznego, ministra sprawiedliwości i jednocześnie prokuratora generalnego, na powoływanie i odwoływanie prezesów sądów. Jak podkreślił, czas PRL pokazał, że największe naciski na sądy odbywały się właśnie na prezesów.

Informacje: www.wiadomosci.gazeta.pl