Przewagi Azji – Z perspektywy Szanghaju i Tokio w Na Temat




Oczywiście, że japońskie Tokio i chiński Szanghaj, to dwa różne wzorce kulturowe i dwie zupełnie inne historie stojące za nimi.

Byłem w Szanghaju na konferencji poświęconej inteligentnym miastom i nowoczesnym samochodom: elektrycznym i autonomicznym, samo-prowadzącym się. Dawno nigdzie nie słyszałem młodych ludzi, studentów Chińsko-Europejskiej Międzynarodowej Szkoły Zarządzania oraz ludzi biznesu tak gorąco optujących za siłami gospodarki rynkowej. Rynek rozwiąże, rynek pomoże, rynek załatwi. Była w tym optymistyczna wiara, że wolny rynek – na tyle, na ile chińskie zasady konkurencyjności są określone przez wszech-sprawcze państwo – może sprzyjać innowacyjności. I w chińskim modelu sprzyja.

Na pewno wyzwala energię i kreatywność w ludziach, co powoduje, że jeśli ktoś oprócz Elona Muska i Tesli może osiągnąć sukces na wielką skalę w produkcji elektrycznych samochodów i iść w stronę aut autonomicznych, to będą to Chińczycy. Dzisiaj pytają, kto ma zainwestować w infrastrukturę stacji ładujących samochody i patrzą na władze miast. Wiedzą, że ta faza rewolucji przemysłowej, czwarta rewolucja – musi zacząć dawać sobie radę ze zniszczeniem środowiska, zanieczyszczeniem powietrza miejskiego i problemem zarządzania transportem w mega mieście, jakim jest Szanghaj liczący przeszło 20 milionów ludzi.