Podsumowanie 2,5 roku w Parlamencie Europejskim




Jeszcze przed wyborami pisałem o potrzebie remanentu w Parlamencie Europejskim. Sprawdziło się! W warszawskim wydaniu Gazety Wyborczej ukazało się posumowanie 2,5 roku mojej kadencji jako Posła do Parlamentu Europejskiego. Koniecznie przeczytajcie!

PÓŁMETEK

Obecna kadencja, na której półmetku jesteśmy, stawia nas przed zupełnie nowymi wyzwaniami. Sytuacja wymusza zmiany i większą sprawność pracy parlamentu. To z jednej strony zagrożenia terrorystyczne i niebywała fala uciekinierów, migrantów z Syrii i krajów afrykańskich. Z drugiej – silne tendencje odśrodkowe w Unii Europejskiej i zwycięstwa populizmu: od Polski poczynając przez Wielką Brytanię ( Brexit), włoskie referendum, a na USA kończąc i wyborze Trumpa. A z trzeciej strony – przyspieszenie rewolucji cyfrowej, do której trzeba dostosować prawo i gospodarkę europejską. Właśnie to przyspieszenie niesie gospodarce europejskiej, czyli nam wszystkim – nowe szanse, i nowe przewagi konkurencyjne.

Zrzut ekranu 2017-02-05 o 10.52.56

Na wszystkie te wyzwania Parlament Europejski musi znajdować odpowiedzi. Jest jasne, że tylko wspólna odpowiedź europejska może pomóc każdemu krajowi z osobna, i całej Europie.

WYZWANIA CZASU I ODPOWIEDZI PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO

Jestem członkiem komisji LIBE (Wolności, Praw Obywatelskich i Spraw Wewnętrznych), która daje mi możliwość udziału i aktywności w debatach o wzmocnieniu granic i ich nowoczesnej kontroli. Ale też podejmowaniu próby ze strony Parlamentu – rozwiązania problemu braku zgody państw europejskich w sprawie alokacji uciekinierów z pożogi wojennej w Syrii.

Brałem udział w dyskusjach i zgłaszałem poprawki do konkretnych rozwiązań – o zapobieganiu terroryzmowi, ale i śledzeniu terrorystów przy użyciu nowoczesnych technologii cyfrowych, z gwarancją zarówno ochrony prywatności zwykłych obywateli UE, jak i bezpieczeństwa: sieci i całej Europy – takie narzędzia otrzymał Europol.

Dla przełomu cyfrowego najważniejsza jest wielka praca nad projektem rozwiązań dla Jednolitego Rynku Cyfrowego: od handlu cyfrowego, przez ochronę danych i prywatności, otwarcie się na nowe szybkie sieci: 5 G, i współdziałanie maszyn z maszynami oraz autonomicznych samochodów z kierowcami, czy bezpieczne dla człowieka wejście w świat robotów i nowoczesnego modelu e-zdrowia.

W tych pracach uczestniczyłem i uczestniczę – jako sprawozdawca rozwiązań dotyczących przepływu treści cyfrowych, ochrony danych, gdy mówimy o współpracy robotów i ludzi, czy organizator dyskusji na temat godzenia ochrony prywatności z zapewnieniem bezpieczeństwa.

Wyzwanie za wyzwaniem – widać je dobrze z perspektywy europejskiej i w perspektywie europejskiej. Zadaniem jest – by te najważniejsze dzisiaj dla Europy sprawy były widziane równie wyraźnie w krajach członkowskich.

OCHRONA PRYWATNOŚCI – ZAUFANIE: KLUCZ DO CYFROWEJ GOSPODARKI

Przez dużą część poprzedniej kadencji trwały prace nad rozporządzeniem o ochronie danych osobowych. Po problemach z ACTA, po rewelacjach Edwarda Snowdena – było jasne, że ujednolicona w całej Unii Europejskiej ochrona danych jest potrzebna. Łącznie z prawem do wyrażania zgody na przetwarzanie danych przez pojedynczego użytkownika, szczególną ochroną danych wrażliwych np. związanych z naszym zdrowiem, prawem do bycia zapomnianym i obowiązkami firm przetwarzających nasze dane – do chronienia prywatności.

Wiosną 2016 Parlament, po osiągnięciu zgody z Komisją i Radą Europejską, czyli krajami członkowskimi – przyjął ostateczną wersję rozwiązania, a jego wdrażanie ma trwać do połowy 2018 roku.

To przełom. W gospodarce opartej na przetwarzaniu danych zaufanie jest kluczowe.

Uczestniczyłem w wielu dyskusjach, zarówno w Komisji Wolności PE, jak i na międzynarodowych konferencjach na ten temat, wskazując potrzebę równowagi między prywatnością i bezpieczeństwem, podkreślając potrzebę szyfrowania danych dla naszego bezpieczeństwa, dopominając się o jasne reguły dostępu służb do naszych danych w Sieci – tylko pod warunkiem, że dotyczy to poważnych przestępstw opisanych w przepisach, i za zgodą odpowiednich organów sądowych.

Podobnie ze sferą biznesową – dane powinno się przetwarzać w odpowiednich warunkach. Trzeba je anonimizować, pseudonimizować, szukać nowych rozwiązań, by np. w systemie ochrony zdrowia móc dla dobra leczenia pacjentów czerpać z przetwarzania danych, ale zachowując ich bezpieczeństwo.

Dobre warunki dla przetwarzania danych i nasze, użytkowników poczucie, ze jesteśmy bezpieczni – to klucz do zaufania.

Dlatego tak ważne jest teraz to, co dzieje się w krajach członkowskich UE: pilnujmy, by wdrożenie regulacji o ochronie danych osobowych nie podważyło harmonizacji, i żeby było zrozumiałe dla wszystkich stron przekazu danych: tych, którzy dane przetwarzają, i tych, których dane są przetwarzane. Ku obopólnym korzyściom gospodarki opartej na danych.

Dlatego tak ważna była zorganizowana przeze mnie w Warszawie w lipcu 2015. konferencja ze współudziałem Facebooka i z przedstawicielami Ministerstwa Cyfryzacji, biznesu, GIODO, i sejmowej komisji ds.cyfryzacji – by dać zielone światło dobremu wdrożeniu regulacji o ochronie danych w Polsce. Zamówiona przeze mnie ekspertyza, prezentowana przez dr hab. Grzegorza Sibigę – stała się podstawą do rekomendacji: co zrobić, by jak najlepiej wdrożyć prawo o ochronie danych osobowych w Polsce.

GLOBALNA OCHRONA DANYCH

Im bardziej wchodzimy w świat cyfrowy, tym większa racjonalność w przetwarzaniu danych, szczególnie osobowych – jest potrzebna.

W tej kadencji Parlamentu uczestniczyłem w trzech delegacjach do Waszyngtonu, dyskutując z amerykańskimi partnerami o wspólnych regułach ochrony danych osobowych. Bo skoro przepływ danych ma globalny charakter, a dominującymi na rynku są wielkie firmy amerykańskie, to muszą istnieć reguły szersze, niż tylko prawo europejskie. Amerykanie mają inną filozofię prawa – mniej sztywnych, odgórnych, państwowych regulacji, ale więcej „miękkiego prawa”, czyli samoregulacji i kodeksów postępowania przyjmowanych przez firmy w trosce o ochronę konsumentów.

1

Nie było łatwo przekonać deputowanych i senatorów amerykańskich, że potrzebujemy w Europie takich rozwiązań w Stanach Zjednoczonych, które nie naruszając tamtejszej filozofii prawa – dadzą Europejczykom gwarancje, że ich dane, także wykorzystywane przez amerykańskie firmy są bezpieczne, a ochrona prywatności jest zapewniona.

I udało się – nowe przepisy amerykańskie dają Europejczykom równe prawa, jak obywatelom amerykańskim: dopominania się o uzasadnienie, jeśli dane zostały pobrane przez służby. Użytkownicy europejscy mają prawo być poinformowani o tym, co dzieje się z ich danymi, a zakres pobierania danych przez odpowiednie służby jest ograniczony. Mamy z USA „Porozumienie Parasolowe” oraz „Tarczę Prywatności” – zobowiązujące dla stron dokumenty, pilnujące spraw ochrony danych. A i samo prawo amerykańskie zostało zmienione – dane Amerykanów dzisiaj są również lepiej chronione.

Na pytanie, jakie zadałem przedstawicielom administracji amerykańskiej na konferencji IGF ( Forum Zarządzania Internetem) w Guadalajarze w grudniu 2016 o to, czy ekipa Trumpa utrzyma te porozumienia – nie dostałem jednoznacznej odpowiedzi.

OTWARTA NAUKA

Europa i Polska potrzebują innowacyjności dla swojego rozwoju. To jeden z tematów, nad którym pracuję.

Kluczem jest – innowacyjność cyfrowa. W ekosystemie innowacyjności ważne są różne ogniwa: edukacja, funkcjonowanie startupów, cyfryzujący się biznes, ośrodki badawcze, a także ważniejsza jest zasada – otwartości nauki.

Pracowałem nad raportem o Europejskiej Otwartej Chmurze Nauki. Koncepcja jest prosta – trzeba stworzyć warunki sieciowe, odpowiednio silny europejski SuperKomputer do przetwarzania wielorakich danych, odpowiednią sieć przetwarzania danych w całej Unii Europejskiej, by świat nauki zaczął intensywniej pracować na danych, ale także wymieniać się danymi na europejską skalę. To zadziała jak mnożnik – wysiłki wielu ośrodków badawczych współpracujących ze sobą dadzą lepsze wyniki, niż samodzielne, ale odseparowane prace poszczególnych uczelni i instytutów badawczych.

Do tego potrzeba otwartości w przekazywaniu danych, odpowiedniej i bezpiecznej infrastruktury ich przesyłu. Niezbędne są jasne reguły ochrony danych osobowych i używania ich do prac badawczych tylko po anonimizacji lub pseudominizacji. Do tego potrzebne jest finansowanie – ok 4 mld euro na starcie, a po 2020 roku nowe wsparcie, a skali którego już teraz należy dyskutować.

Efektem będzie lepsza jakość europejskiej, ale i polskiej nauki- i jej oparcie na przetwarzaniu danych. W dyskusji nad zmianami w prawie autorskim konieczne jest osiągnięcie jednolitego w całej Unii rozwiązania o wydobywaniu danych z prac naukowych, i z respektem dla podmiotowego prawa autorskiego, oraz możliwościach ich przetwarzania, porównywania ( Text and Data Mining).

To przełom w nauce, ale żeby nastąpił – nie wystarczą moje i Parlamentu Europejskiego rekomendacje. Trzeba jeszcze przekonać świat nauki – niekiedy patrzący z rezerwą na nowe możliwości. Rozmawiając z polskimi uczonymi widzę gotowość do pójścia tą drogą – to dlatego współpracuję z Centrum Nauki Kopernik oraz Fundacją Otwartej Nauki przy Polskiej Akademii Nauk.

CYFROWE BEZPIECZEŃSTWO

W tej kadencji Parlamentu Europejskiego zrozumienie wagi cyfrowego bezpieczeństwa znacznie wzrosło.

Jest kilka powodów. Skala przestępczości w Sieci osiąga niebywałą wartość prawie 450 mld USD rocznie – strat, jakie wszyscy ponosimy. Hakerstwo kwitnie i stało się oferowaną w „Darknecie” usługą. ISIS – świadczy perfekcyjne usługi cyfrowe służące terroryzmowi: za chwilę rozwiną się szeroko nowe formy cyber-terroryzmu.

Zatem odpowiedź na zagrożenia dla cyberbezpieczeństwa musi być mocniejsza. I to wspólna – europejska, bo Internet działa ponad granicami.

data-1590455_1920

Uczestniczyłem w pracach nad dokończeniem dyrektywy o Bezpieczeństwie Informacji w Sieci. Uczestniczyłem w stworzeniu partnerstwa publiczno-prywatnego na rzecz cyberbezpieczeństwa. Chodzi o to, by firmy z środków badawczych Horyzontu 2020 prowadziły projekty: jak najlepiej reagować na cyber-zagrożenia. Potrzebne jest, by mechanizmy bezpieczeństwa były już od początku wpisane w urządzenia i sieci – to się nazywa „security by design”. Chodzi o to, by analizę ryzyk związanych z bezpieczeństwem przeprowadzały nie tylko firmy z sieci krytycznej dla gospodarki oraz gospodarki cyfrowej, ale wszystkie bez wyjątku firmy. Chodzi o to, byśmy jako użytkownicy myśleli o zachowaniach w sieci, które pozwolą nam samym się chronić.

Niedawno postanowiliśmy w komisji Wolności, Praw Obywatelskich i Spraw Wewnętrznych – że przygotujemy specjalny raport mówiący o nowych wyzwaniach dla bezpieczeństwa w Internecie. Będę jako pomysłodawca – jego autorem.

Bo trzeba zrozumieć, że bezpieczeństwo Sieci jest kluczem. Dla rozwoju gospodarki cyfrowej, czyli w jakimś sensie – całej gospodarki w dzisiejszym jej kształcie. Bezpieczeństwo jest kluczem dla szybkiego rozwoju telemedycyny. Dla sprawności funkcjonowania systemów publicznych: e-rządzenia, e- zdrowia, e-edukacji. Dla naszego poczucia pewności w Internecie – dlatego ważna jest obrona szyfrowania jako naszego, użytkowników uprawnienia i możliwości.

Pracuję nad tym nie tylko w PE, ale i z firmami w Polsce, z różnymi środowiskami, które to rozumieją.

E-ZDROWIE

Najbardziej dumny byłem, kiedy w marcu 2016 roku otrzymałem tytuł Najlepszego Posła Roku za prace nad rozwiązaniami dotyczącymi e-zdrowia i m-zdrowia. Rzeczywiście, od samego początku, od lata 2014 widziałem, jak przybywa aplikacji zdrowotnych na naszych urządzeniach, noszonych przy sobie – i zaczynałem rozumieć, jakie to ma ogromne znaczenie.

Z biegiem czasu tych aplikacji i możliwości jest coraz więcej. Pozwalają mierzyć stan naszego zdrowia i przesyłać informację o ciśnieniu, rytmie serca, poziomie cukru we krwi, innych miernikach naszego zdrowia – w czasie realnym do lekarza, do systemu monitoringu. To rewolucja, która pozwala na lepsze, szybsze rozpoznanie i diagnozę – i szybszą pomoc, nie tylko przy chorobach przewlekłych. Szybsza reakcja – to szanse na uniknięcie kłopotów.

113-2

Ale więcej wczesnych danych o naszym zdrowiu – to szansa na wczesną prewencję. Tym sposobem – technologia pozwala nam stworzyć nowy model systemu ochrony zdrowia: nie tylko z interwencją, kiedy jesteśmy chorzy, ale z interwencją wczesną, ostrzegawczą – kiedy możemy przeciwdziałać dopiero co powstającym zagrożeniom. Także tym, które wynikają z naszego genotypu, już dzisiaj możliwego do rozpoznania.

Ktoś powie – ale kiedy to wszystko będzie?

W Polsce już jest w pełni sprawny technologicznie projekt Platformy Telemedycznej dającej szansę współpracy z lekarzem, umawiania się z nim, cyfrowej wizyty, przesyłania danych diagnostycznych etc. Firmę, która ma te rozwiązania gotowe – zapraszałem już kilkukrotnie do Brukseli, żeby zaprezentowała swoje umiejętności. Parametry jakościowe polskiego rozwiązania są równe europejskim. Na wysłuchaniu publicznym, które zorganizowałem jesienią 2016 roku rozmawialiśmy o tym, jak w całej Europie, w sposób wystandaryzowany, z gwarancjami dla bezpiecznego przesyłu danych – takie nowe rozwiązania e-zdrowia wprowadzać.

Technologie zmieniają się szybko. Prawo dużo wolniej. Dlatego w dziedzinie m-zdrowia współpracowałem z partnerami: Komisją Europejską, biznesem, organizacjami pacjentów i lekarzy nad Kodeksem Postępowania dotyczącym m-zdrowia, by szybko zaczęły funkcjonować reguły pozwalające na dobry start tej dziedziny.

Po wielu dyskusjach i spotkaniach przygotowałem – broszurę z rekomendacjami dotyczącymi rozwoju e-zdrowia.

Jedna z komisji, w której jestem zajmuje się sprawami gospodarczymi, nauki, energetyki, telekomunikacji i nowych technologii. W imieniu tej komisji, z kolegami z Komisji Środowiska ( która ma kompetencje do zajmowania się sprawami zdrowia) chcemy przygotować specjalny raport w 2017 dotyczący tego, jak w Europie przeprowadzić wielką rewolucję w ochronie zdrowia dzięki użyciu nowych technologii, jak się do niej przygotować, jak dawać maksimum korzyści pacjentom, a zarazem chronić ich dane prywatne.

Uda się, bo to potrzebne !

ŚWIAT ROBOTÓW

W komisji Parlamentu zajmującej się sprawami prawnymi (JURI) zrodziła się myśl, by zastanowić się nad tym, jaką odpowiedzialność cywilną mogą/ mogłyby ponosić roboty, czy ich konstruktorzy lub właściciele – za ewentualnie wyrządzone szkody.

Powstała grupa robocza, w której pracowałem przeszło rok. Na ukończeniu jest raport, który zimą 2017 przegłosujemy w Parlamencie.

Wspólna praca przedstawicieli różnych komisji pozwoliła lepiej zrozumieć zupełnie nowe problemy.

2

To, że z jednej strony jest coraz więcej robotów poprawiających i automatyzujących prace wykonywane do tej pory przez ludzi. I jest to proces nieuchronny – daje lepszą wydajność i produkty, ale eliminuje ludzi z pracy. To nie znaczy – że po przeszkoleniu nie znajdą oni nowej pracy – ale takie programy i polityki publiczne wspierające zmianę kwalifikacji pracowników wypieranych przez roboty trzeba dopiero przygotować.

Z drugiej strony, wchodzimy w świat AI, Sztucznej Inteligencji i robotów jako maszyn uczących się – rozumiejących kontekst, języki, szybko przetwarzających dane. Siła ich sprawności jest niebywała. Pytanie: czy te maszyny uczące się – wyprą ludzi ?

Mówi się o potrzebie współpracy robotów z ludźmi, o ludzkiej kontroli nad robotami, o wpisaniu w ich działanie i konstrukcję od samego początku – zasad etycznych, reguł ochrony prywatności i gwarantowania poczucia bezpieczeństwa. Dlatego trzeba norm, które powstawanie, funkcjonowanie robotów – ogarną. Wspólne standardy, wspólne procedury dla robotów różnych sektorów i generalne pryncypia są potrzebne. Może potrzebna jest i europejska agencja, która o te zasady będzie dbała. Bo tak, jak przy regulacji o ochronie danych osobowych – i w tej dziedzinie potrzebna jest europejska harmonizacja.

Być może świat robotów na dobre zawita do Europy za kilka lat, ale już dzisiaj trzeba myśleć o ramach, w których ten świat będzie istniał. I o pomocy ludziom, którzy w świecie z robotami – razem z nimi będą pracowali. To wymaga edukacji i świadomości problemów.

EDUKACJA CYFROWA

Nie uda się wielka rewolucja cyfrowa bez edukacji i świadomości cyfrowej.

Dlatego jeszcze w Polsce rozpocząłem w lutym 2014 roku akcję na rzecz upowszechnienia i wprowadzenia do programów szkolnych – nauki kodowania, programowania. Taki projekt pomału w Polsce startuje.

Ale w Unii Europejskiej, w Parlamencie – co roku w celu promocji tych rozwiązań odbywa się Tydzień Kodowania, w którym zawsze aktywnie uczestniczę: zapraszając polskie grupy Coder Dojo, zapraszając bibliotekarzy i nauczycieli, którzy są liderami kodowania, zapraszając firmy do współpracy, które rozumieją, jak kodowanie jest ważne.

Ale dyskutując w parlamencie o edukacji cyfrowej – musimy widzieć te sprawy szerzej i mieć na myśli to wszystko, co wiąże się z dostosowaniem potencjału wiedzy pracowników różnych sektorów – do nowych wymogów cyfrowych. Do rodzącego się Internetu Rzeczy, do Gospodarki 4.0,do inteligentnego, cyfrowego zarządzania miastami. I o jeszcze jednej rzeczy trzeba pamiętać – o pokoleniach starszych. One nie mogą się czuć wykluczone, więc wielkie programy niosące im edukację są niezbędne. W Polsce byłem orędownikiem projektu „Latarnicy”, gdzie młodzi wolontariusze pomagali starszym zdobywać nowe, cyfrowe umiejętności. Gdzieś się ten projekt w ostatnim roku zagubił…

A udział starszych, unikających cyfrowego wykluczenia, w programach zdobywania cyfrowych umiejętności jest kluczowy z jeszcze jednego powodu. Ich umiejętności zwielokrotnią popyt na różnego rodzaju usługi cyfrowe, a to zwiększy skalę rewolucji cyfrowej, oraz opłacalność inwestycji w tej dziedzinie – szczególnie inwestycji w nowe typy sieci, w bardzo szybki Internet 5 G.

INTERNET 5G

Przygotowuję Raport o społeczeństwie Gigabit i sieciach wysokiej jakości 5 G.

To takie sieci, w których przekazywanie informacji następuje w milisekundach. Jeśli plik z jakimś filmem ściągamy dzisiaj 20 min, to zabierze to minutę. Jeżeli obecnie na 1 km kwadratowym może komunikować się ze sobą sprawnie ok.1000 urządzeń, to będzie mogło w sieciach 5 G – około miliona. Jeżeli chcemy, żeby w 200/300 osobowej szkole wszyscy mogli równocześnie przesyłać dane i ściągać materiały z otwartych zasobów edukacyjnych – to potrzebny jest Internet o jakości między 750 Mb/ sekundę a 1Gb/ sekundę.

To będzie zupełnie nowy Internet. Pilotażowo wystartuje za dwa, trzy lata. Ale już dzisiaj trzeba pracować na udziałem wszystkich partnerów w tym przedsięwzięciu. Rządy muszą podjąć w tym samym czasie te same decyzje o zagospodarowaniu częstotliwości radiowych: i tych niskich – 700 MHz, i tych wysokich: od 1 GHz przez 3.5/3.6 GHz do 28 GHz w pierwszej fazie ( około 5 lat) aż do 100 GHz w perspektywie do 2030 roku. Mówi się, że w Polsce 5 G może wystartuje w 2023 roku. Jeśli nie chcemy wypaść z impetu cyfrowego Europy – powinno to być wcześniej.

3

Przykładowo: Internet 5 G zmieni kierowanie samochodem – na samodzielne ( autonomiczny samochód) lub mocno wspomagane. I jeżeli chcemy, by europejskie autostrady wyposażone w Sieć na którymś z pasów o parametrach 5G – prowadziły nie tylko z Berlina do Lizbony, ale z Warszawy do Lizbony, to w Polsce również prace nad przyspieszeniem prac nad 5G trzeba podjąć. Tu musi współdziałać Komisja Europejska, Parlament i rządy. Ale też i liderzy regionów oraz wspólnot lokalnych. Żeby Internet stał się dostępny naprawdę dla każdego.

I żeby był dostępny cenowo. Jako poseł stoczyłem bój, by od połowy 2017 roku cena roamingu wszędzie, gdzie podróżujemy po UE – była taka jak w domu. I żeby w sprzedaży hurtowej – ceny te nie były wyższe niż 0.1 eurocenta za rozmowę telefoniczną, 0.2 eurocenta za wysłanie SMSa, i 0.4 eurocenta za pliki danych.

Przed nami rewolucja 5 G, do której się trzeba przygotować.

DYSKUSJE O SPRAWACH CYFROWYCH

Gdzie jest najlepsze europejskie miejsce do dyskusji o sprawach cyfrowych ?

Przede wszystkim, to założone przez posłów Europejskie Forum Internetowe, gdzie podczas roboczych dyskusji przy śniadaniach, lunchach i kolacjach – różne strony dyskutują o bieżących wyzwaniach, raportach, problemach. Różne strony – przedstawiciele Parlamentu, organizacji społecznych i biznes. Jestem w Zarządzie tego Forum – z wyprzedzeniem kilkumiesięcznym planujemy tematykę spotkań.

Ale ten wielopartnerski model – jest ważny dla zarządzania Internetem w wymiarze globalnym.

4

Od 10 lat co roku odbywa się konferencja dotycząca zarządzania Internetem – Internet Governance Forum. W dwóch ostatnich uczestniczyłem reprezentując Parlament Europejski- w Joao Pessoa w Brazylii i ostatnio w Guadalajarze w Meksyku. Czwartym partnerem debat o kierunkach rozwoju Internetu są administracje rządowe. Dyskutuje się na tych konferencjach zarówno o wolności Internetu, ochronie prywatności, jak i o dostępie do Sieci – co dla krajów Ameryki Płd., Afryki i części krajów azjatyckich wcale nie jest takie proste. Rozmawia się o potrzebach edukacyjnych, o równych prawach, neutralności sieci – czyli takim samym prawie dostępu do wszystkich oferowanych usług dla każdego, kto uczestniczy w Sieci – bez żadnych przywilejów w dostępie do tzw. „lepszego” Internetu.

Ważne do przeglądu spraw cyfrowych są jeszcze targi, jak największe na świecie spotkanie w sprawach technologii mobilnych, które odbywa się na przełomie lutego i marca, co roku w Barcelonie. Jeśli chcesz zobaczyć nowinki techniczne, zapowiedzi nowych rozwiązań, demonstracje nowych urządzeń – to masz szansę to zrobić będąc w delegacji PE i wędrując przez dwa, trzy – dni  od stoiska do stoiska.

Taka wiedza z wyjazdów, konferencji, rozmów, czy choćby z naszego studialnego wyjazdu do Doliny Krzemowej – daje nowe impulsy do poszukiwania dla cyfrowych rozwiązań najlepszych warunków, w tym i legislacyjnych. Dla Europy, dla Polski.

Najpierw trzeba zrozumieć sens i cel technologii, później skutki gospodarcze i społeczne – i na końcu szukać najbardziej odpowiednich form prawnych ( jeśli potrzebne) dla rozwoju nowych dziedzin cyfrowego świata.

UKRAINA – PARTNER EUROPEJSKI

Kiedy startowałem w wyborach do Parlamentu Europejskiego bohaterska postawa ludzi Majdanu w Kijowie otworzyła przed Ukrainą prawdziwą szansę na rozpoczęcie zmian i drogę do Unii Europejskiej.

Majdan stał się choć przez trochę Sercem Europy, choć niewiele tygodni później Rosja Putina pokazała swoje prawdziwe oblicze. Zagarnęła Krym i wprowadziła swoich żołnierzy, separatystów-terrorystów na donbaskie tereny Ukrainy.

Mimo wojny, mimo prawie 2 mln wewnętrznych migrantów, mimo zagrożeń gospodarczych – Ukraina podjęła reformy.Jestem w we wspólnym, Parlamentu Europejskiego i Verhovnej Rady komitecie pilotującym wdrażanie porozumienia stowarzyszeniowego. Zainicjowałem prace w rządzie ukraińskim nad Zieloną Księgą dotyczącą cyfryzacji. Przemieniło się to w duży projekt cyfryzacyjny, ważny dla przejrzystej administracji oraz rozwoju gospodarczego Ukrainy. Po konferencji w Brukseli, którą zorganizowałem – o Cyfrowej Ukrainie – komisarz Oettinger i Komisja Europejska uznały, że warto podpisać z Ukrainą porozumienie o współpracy w sprawach cyfrowych.

7

Byłem na Ukrainie w czasie wyborów jako obserwator. Pilotuję reformę administracji Ukrainy z perspektywy Parlamentu Europejskiego. Walczyłem o wolność Nadji Sawczenko, przyjmowałem Ją w Brukseli, organizowałem konferencję o rosyjskiej propagandzie. Byłem, mimo zakazu przewodniczącego PE, Martina Schultza, razem z dwójką posłów ( Rebeccą Harms i Jaromirem Stetiną) na terenach wojny, na linii przerwania ognia, na linii kontaktowej w Mariupolu. Widziałem okropieństwa tej wojny, i dzielność ludzi i żołnierzy.

Rozumiem, że swoboda rozwoju Ukrainy jako naszego: polskiego i europejskiego sąsiada – to bezpieczeństwo Polski i Europy.

Walczyłem – w odpowiedniej komisji Parlamentu – o przyspieszanie prac nad otwarciem wizowym Unii dla Ukrainy I Gruzji. Udało się – i w najbliższych miesiącach Ukraińcy i Gruzini będą przekraczali nasze granice bez wiz. Będą się tym cieszyć jak znakiem dobrej drogi w kierunku Unii Europejskiej.

O „DOPALACZACH”

Jeszcze w poprzedniej kadencji Parlament Europejski przyjął regulację o walce z ” dopalaczami”.

Ich negatywne oddziaływanie rośnie, a każdy kraj ma tu w zasadzie prawie że odrębną politykę. A przecież coraz częściej handel czy to narkotykami, czy nowymi substancjami psychoaktywnymi odbywa się ponadgranicznie, przez Internet.

5

Trudno było przekonać kraje członkowskie, że większe, europejskie ujednolicenie działań jest potrzebne. W końcu, po dwóch latach dreptania w kółko – udało się ustalić, że Europejska Agencja zajmująca się narkotykami (EMCDDA) otrzyma nowe narzędzia – możliwość analizy różnych dopalaczy – żeby ocenić ich ryzyka. I jeśli ryzyka zostaną ocenione wysoko – to kraje zostaną zobowiązane do wprowadzania zakazu obrotu tymi substancjami. W ten sposób będzie można reagować na nowe zjawiska na rynku narkotykowym – szybciej, w oparciu o analizy szkodliwości, w jednolity europejsko sposób.

W najbliższych miesiącach – czeka mnie jako głównego sprawozdawcy – praca w „trilogu”, czyli między Komisją, Radą a Parlamentem nad tym, by zamknąć szczegóły rozwiązań. I żebyśmy lepiej i sprawniej walczyli z plagą „dopalaczy”.

NASI GOŚCIE W BRUKSELI

Kilka razy w roku przyjeżdżają do Brukseli, do Parlamentu Europejskiego zaproszeni goście z Polski, z mojego okręgu.

Mają okazję zobaczyć Brukselę i okolice, ale przede wszystkim to, jak pracuje Parlament. Czy są to młodzi zwycięzcy konkursów cyfrowych, fantastyczna grupa z Uniwersytetu Trzeciego Wieku z Błonia, niepełnosprawni z kilku podwarszawskich ośrodków, Młodzi Demokraci, nauczyciele, członkowie i sympatycy PO z różnych dzielnic i miejscowości pod Warszawą, a nawet młodzi Ukraińcy – zawsze atmosfera jest gorąca. Pojawia się mnóstwo pytań : o komisje w Parlamencie i podział na grupy polityczne, o debaty o Polsce i wyzwania cyfrowe, o to – jak w PE realizować w funkcji posła zarówno interesy krajowe, jak i ogólne – europejskie.

6

Rozmowy, wspólne zdjęcia, a często też – początek głębszej współpracy, to efekty tych wizyt. Głównie jednak – lepsze zrozumienie tego, czym jest i po co jest Unia Europejska i jej instytucje. I jak wielki ma wpływ na nasze życie.

PARTNERZY W WARSZAWIE

W Warszawie i okolicy – w różnych sprawach mam wielu partnerów.

Systematycznie spotykamy się w gronie środowisk biznesowych, pozarządowych i naukowych zainteresowanych sprawami cyfrowymi. Ja przedstawiam najnowsze prace Parlamentu i dokumenty unijne – razem dyskutujemy o tym, jakie to ma znaczenie dla Polski. Dla cyfrowego przełomu w Polsce. Z mojej inicjatywy środowiska cyfrowe zamówiły w „Polityce Insight” raport o potrzebach i szansach cyfrowych w naszym kraju – był prezentowany w 2016 roku w Warszawie i w Brukseli.

Zdarza się, że wypracowujemy polski głos w istotnych cyfrowo kwestiach – ochronie prywatności, udostępnianiu treści cyfrowych na życzenie użytkownika, ponadgranicznej „przenaszalności” dostępu do treści i usług cyfrowych, prawie autorskim.

7

Z organizacjami pozarządowymi współpracujemy w sprawach, które są ważne dla europejskich wartości i szczególnie – parlamentarnej Komisji Wolności, Praw Obywatelskich i Spraw Wewnętrznych. Dotyczą one więc: ochrony przed dyskryminacją, równości praw, bezstronności mediów publicznych, przejrzystości działań agend rządowych, dostępu obywateli do informacji publicznych, rozsądnej walki z zagrożeniami narkotykowymi, nie opartej na penalizacji użytkowników, tylko pomocy im w wyjściu z uzależnień, równowagi między rozwiązaniami chroniącymi wolność i bezpieczeństwo. Mam wrażenie, że te dyskusje z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego – dają mi głębszą wiedzę o aktualnych problemach, im – możliwość przedstawienia swoich racji w jakimś sensie na forum europejskim.

Partnerem są także środowiska medialne. Wolność i pluralizm mediów są podstawą demokracji. Swoboda działania mediów zależy także od rynkowych warunków dających dobre podstawy do niezależności prasy, kanałów telewizyjnych i radiowych. Z Polską Izbą Wydawców Prasowych, przedstawicielami mediów i ZAiKSu rozmawiam o tym, jakie rozwiązania w prawie autorskim są konieczne dla: z jednej strony odpowiedzialności za edytowane treści i legalny, prosty, tani dostęp do tych treści, także w Internecie, z drugiej zaś – utrzymania swobody wypowiedzi i bezstronności, co jest kluczowe dla demokracji i winno być też gwarantowane w przepisach dotyczących funkcjonowania kanałów audiowizualnych.

Brałem udział i sam organizowałem wiele konferencji o wolności mediów – w tym we współpracy z Europejskim Stowarzyszeniem Dziennikarzy, również na dużym spotkaniu we Wrocławiu, jednej z imprez Europejskiej Stolicy Kultury.

No i partnerzy kto wie, czy nie najmilsi. Zwykli wyborcy – z kół, z klubów obywatelskich, mieszkańcy Legionowa i Błonia, gdzie mam filie swojego biura poselskiego, samorządowcy tych miast i innych w regionie. Spotkania z nimi, to okazja, by dzielić się tym, co widzę w Europie, by wyjaśniać wiele trudnych kwestii, by dzielić się sobą.

Bo takie jest w końcu zadanie posła, którego ludzie wybierają jako swojego reprezentanta.