Parlamentariusz




STRASBURG – DUŻE I MNIEJSZE SPRAWY

W czasie każdego posiedzenia Parlamentu Europejskiego w Strasburgu przecinają się wszystkie możliwe linie sporów, napięć i spraw ważnych dla Europy. Z różnych zresztą powodów.

W ostatnim tygodniu do grona potencjalnych spitzenkandidaten ( liderów partii idących do wyborów do PE, którzy de facto mogą zostać kandydatami na szefa Komisji Europejskiej) w obrębie grupy chadeckiej – do niemieckiego, bawarskiego posła Manfreda Webera, dołączył fiński b.premier, jeden z szefów EBI ( Europejskiego Banku Inwestycyjnego), Alexander Stubb.

Dla demokracji to dobre – rywalizacja kandydatów. Obaj są relatywnie młodzi (40/50), energiczni, Stubb biega i uprawia sporty. Obaj są wyraziście pro-europejscy. Obaj rozumieją, jak ważne jest uruchomić w Unii prorozwojowe siły.

Dla Stubba, dobrze zarządzana rewolucja cyfrowa jest wielkim kołem zamachowym, a drugim – siła demokracji liberalnej, gdzie większość troszczy się o mniejszości i gdzie równość praw obywatelskich oraz uczestnictwo obywateli w procesach decyzyjnych jest kluczem do nowych europejskich przewag. Dla Webera – bardziej liczą się tradycje, troska o rozwój małej przedsiębiorczości oraz przemysłu europejskiego, choć im bliżej wyborów tym bardziej arsenał celów i narzędzi się powiększa ( Weber miał świetne przemówienia o praworządności w Polsce i na Węgrzech, z ostrym starciem z Orbanem).

Myślę, że obaj nie akceptują języka ksenofobii, rasizmu, wykluczenia i tej atmosfery, którą niedawno opisał Piotr Buras w „Gazecie Wyborczej” mówiąc o inscenizacji kryzysu – czyli wmówienia Europejczykom przez nacjopopulistów, że migracje zniszczą tożsamość i suwerenność krajów Europy ( w 2018 dotarło do UE zaledwie – 75 tys.uchodźców ! ).

8 listopada na Kongresie w Helsinkach kandydat na lidera zostanie wybrany. Z jakim obliczem chadecja europejska wyjdzie z tego Kongresu ? Ugłaskująca się z Orbanem i potencjalnie Salvinim, w imię przyszłej większości w PE, czy jednoznaczna w obronie fundamentów demokratycznej Europy i bez pokusy wejścia w tryby soft-populizmu ( bo soft-populizm przeniesie nas we wzorzec nacjonalistyczny).

W grudniu wskażą lidera socjaliści. Nie jest pewne, czy liberałowie mając Verhofstadta jako swojego lidera namaszczą go do bycia spitzenkandidaten.

Dlaczego kształtowanie przywództwa jest tak istotne ?

Generalnie obywatele europejscy, choć bardzo chcą Unii ( 85%), nie ufają instytucjom, a 36% chciałoby anty-systemowych rozwiązań nie widząc we współczesnej europejskiej polityce wiarygodności. Odbudowa tej wiarygodności – to szansa na lepszą Europę. Dlatego kandydaci muszą być mocni, ekspresyjni, przekonywujący, pełni siły i dobrych, gorących emocji. Tym razem twarz, osobowość, wyrazistość kandydata może się okazać kluczowa.

W świecie populizmu, manipulacji, szerzenia strachu i dawania autorytarnego poczucia bezpieczeństwa ludziom, to ważne. To szczególnie istotne, gdy w każdym prawie kraju zmagać się będą eurosceptycy, euroentuzjaści, neutralni, i „labilni” – tacy, którzy płytko wierzą w UE, są ignorantami oraz podlegają łatwo różnym wpływom i wiatrom politycznym. Jeżeli nie chcemy, by nacjonaliści i populiści stali się w przyszłym Parlamencie Europejskim – drugą siłą ! to populizmowi trzeba się naprawdę przeciwstawić.

To będą niekonwencjonalne wybory. A po wyborach może trzeba będzie szukać – niekonwencjonalnych rozwiązań.

Podczas prywatnej kolacji ze Stubbem, przy tradycyjnym alzackim garnku zapiekanych kartofli i mięsa, w kilkuosobowym gronie była mowa także o tym, jak zarządzać w czasach wyzwań nie tylko PE i Komisją, ale i Radą Europejską ( czyli zbiorem państw członkowskich reprezentowanych przez rządy). Nieprzypadkowo pojawiło się nazwisko Angeli Merkel, jako możliwej szefowej Rady – i wybitni, wpływowi niemieccy posłowie siedzący przy stole nie zaprotestowali. Wtedy oczywiście Parlamentem musi kierować ktoś z zupełnie innej partii, a Komisją Europejską – ktoś z jeszcze innej formacji. Być może właśnie trzy ugrupowania będą musiały współpracować w PE, by zbudować dobrą koalicję przeciw antydemokratycznym siłom. Trudna układanka. Ale kto wie, czy od jej inteligentnego ułożenia latem 2019 nie będzie zależała przyszłość Europy.

W takim kontekście w Strasburgu kończyły się i domykały parlamentarne dyskusje o konkretach. O swobodnym przepływie danych nie-osobowych w Unii, o ochronie dzieci i młodzieży w kanałach audiowizualnych (łącznie z Internetem) przed napływem ofert nielegalnych, groźnych dla młodej psychiki ( pedofilia, pornografia, ekstremalna przemoc). W takiej atmosferze głosowano rozwiązania o obniżeniu emisji CO2 w nowych samochodach od 2030 roku – o 40%! To trudne wyzwanie dla przemysłu samochodowego, ale jeden z głównych sposobów walki ze smogiem i zanieczyszczeniem powietrza ( a to jest dzisiaj kluczowa sprawa dla jakości naszego życia). W takim klimacie przyjęto rozwiązania pozwalające lepiej oceniać nowe techniki i technologie medyczne, a wierzymy, że zrewolucjonizują one medycynę…..

Zadziwia ten splot polityki w czystej postaci z polityką jako rozwiązaniami konkretnych spraw. Ale to jest właśnie istota Unii Europejskiej !

Dwoje premierów stawało tym razem przed Parlamentem. Pani Premier Rumunii w sprawach łamania zasad praworządności w tym kraju. I Pan Premier Estonii w debacie o przyszłości Europy, gdzie mówił z pasją o szansach cyfrowych, ale i o europejskiej solidarności i woli wspólnego rozwiązywania spraw naszego kontynentu.

Kiedy słuchałem rumuńskiej szefowej rządu mówiącej de facto, że rząd nie wypełnia orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, że zmienia prawo antykorupcyjne, by chronić polityków obarczonych korupcją, że zaostrza warunki funkcjonowania i aktywności organizacji obywatelskich, by bronić spokoju obywateli przed wichrzycielami, że przygotował prawo mogące ograniczyć wolności i pluralizm mediów – to czułem się, jak przy debacie o Polsce i Węgrzech. Populistyczni liderzy dla ludu i w imię ludu – niszczą demokrację i praworządność używając języka manipulacji. Bez względu na to, czy są z grup prawicowych, czy socjalistycznych.

Nie może być na to zgody. To dlatego dzisiaj, kiedy toczą się dyskusje o Europie – nikt już ( poza nacjonalistami/populistami) nie mówi tylko o sile Unii płynącej z jednolitego rynku gospodarczego i znaczeniu pieniędzy unijnych, ale o sile Unii płynącej również z wartości, ze wspólnych demokratycznych fundamentów europejskiego domu. Gwarancje demokracji, to gwarancje naszych praw i naszej wolności.

A na zakończenie sesji jeszcze jedno ciekawe zdarzenie. Rozmowa z Michelem Barnier. Jest w wirze negocjacji Brexitowych. Pokazywał gotowy draft porozumienia, podkreślał, w jak wielu dziedzinach rozmowy są zaawansowane, łącznie z dopiętymi rozwiązaniami finansowymi ( o które się najbardziej bano). Ale trzeba jeszcze w pełni rozwiązać kwestię Irlandii i granic taryfowych na Morzu, nie uderzających w Irlandię. I trzeba mieć generalne porozumienie w sprawie jednolitego rynku. Plan Barnier’a polega teraz na tym, by objechać wszystkie stolice – i pozyskać kraje dla tego Brexitowego porozumienia: jako swoistego rozwiązania win-win.

To oczywiście stawia pytanie o UE po Brexicie. Ale uruchamia też pytania o to, czy inne kraje będą szukały drogi wyjścia z UE ? Czy raczej przy wyborach do Parlamentu Europejskiego skupią się na osiągnięciu takiego wyniku, by od wewnątrz blokować Unię.