Skip to main content

Państwo i Sumienie w Na Temat




Nie żadna religia, jeśli chce się uniknąć zagrożeń fundamentalizmu i przymusów inkwizycyjnych. Nie żadna ideologia, jeżeli chce się uniknąć wypaczeń zmieniających się ideologii – od faszyzmu i nazizmu do stalinizmu, czy współczesnych nacjonalistycznych populizmów, w wydaniu węgierskiego Orbana, czy polskiego Kaczyńskiego.

Dlatego staranne, przemyślane, koncyliacyjne stanowienie prawa jest tak ważne. Prawa nie stanowi się w warunkach zamachu stanu, bo jakiś poseł-dyktator ma chore widzimisię. Fundamentów prawa nie zmienia się w trybie bolszewickiej rewolucji, choć używającej frazesów o suwerenności narodu. Jeśli naród jest zmęczony systemem sądownictwa, lub wkurzony na jego niską efektywność, czy nieprzejrzystość – to musi podjąć wysiłek reformy, ale razem ze środowiskiem sędziowskim i wszystkimi reprezentantami wybranych demokratycznie ugrupowań. Reforma to wysiłek poszukiwania optymalnego rozwiązania. Podporządkowanie sędziów – politykom, ministrowi, to wywrotka ustrojowa nazywana w Wolnym Świecie zamachem stanu właśnie. Tylko idioci mogą poważnie traktować argumenty o potrzebie ograniczenia niezależności sądownictwa, bo sędziowie urodzili się, czy pracowali w okresie PRL. I trzeba też pamiętać, że jeśli naród nie rozumie trójpodziału władz jako fundamentu demokracji, to pora żeby go tego nauczyć, i żeby sam chciał się tej reguły nauczyć. Wtedy też stanie się rozumnym uczestnikiem demokracji.

Dla żywej, praktykowanej, służącej obywatelom demokracji – kluczowa i fundamentalna jest niezależność systemu sądowniczego. Od zwykłych sądów i warunków powoływania sędziów poczynając po pełne gwarancje niezależności Sądu Najwyższego we wszystkich jego zadaniach i działaniach.

Prawo, to nie tylko dobrze ustanowione przepisy. Prawo, to także działanie sądów i niezależność działania sędziów. Esencją prawa jako sumienia państwa jest niezależność systemu sądowniczego. Pełna niezależność Sądu Najwyższego.

Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość zrobi to, co zapisało w ustawie o KRS i zapowiedziało w ustawie o Sądzie Najwyższym – to znaczy, że zniszczy ten mądry związek między państwem a jego sumieniem, czyli prawem. A państwo bez sumienia w postaci prawa – to państwo stanu wyjątkowego.

Państwo stanu wyjątkowego, to państwo, w którym obywatel nie ma ochrony przed błędami i opresją państwa. Państwo stanu wyjątkowego, to państwo narzucanych rozwiązań i ograniczeń demokracji, jak choćby ograniczenia swobody działania organizacji obywatelskich, co PiS przeprowadził również w tę Czarną dla polskiej wolności Środę. Państwo stanu wyjątkowego, to monopol władzy, to groźba braku wyborów, albo ich fałszu. Państwo stanu wyjątkowego, to państwo nie mieszczące się w demokratycznej rodzinie europejskiej, szanującej wspólne, podstawowe wartości – nie z przymusu, ale z wolnego wyboru.

Jedno jest wyjście: powszechne obywatelskie nieposłuszeństwo i solidarność w tej niezgodzie, proteście, walce.

Michał Boni
13 lipca 2017