O prawie autorskim na sesji plenarnej PE




Art.13, od początku był zagrożeniem i dlatego potrzebny był jasny prawnie kompromis –  praw autorów, platform i użytkowników.

Internet to nie tylko dostęp do dzieł sławnych autorów i dziennikarzy. To twórczość cyfrowych kreatorów, komentatorów –  idąca codziennie w miliony.

Fałszywy jest zapis, że nie ma generalnego obowiązku filtrowania, bo zarazem jest prawny wymóg, by wszystko było sprawdzane pod kątem  licencji.

Ktoś promuje swój produkt z odwołaniami do treści, które np. jako pastisze powinny być wyjątkami – ale czy maszynowe filtrowanie rozpozna niuanse ?

Skończy się na ostrożności platform. One mają wziąć cały ciężar rozpoznawania legalności. Nie chcę, by to korporacje decydowały o dopuszczaniu treści do obiegu. Ta ostrożność zamieni się w prewencję z obawy przed karami.

Dawniej prewencja – to cenzura. W świecie cyfrowym – to pomyłka, ale i strata szansy, zarobku i reputacji.

Jestem za usunięciem art 13 z dyrektywy. Wtedy dopiero mogę za nią i tym, co w niej dobre – zagłosować.