Dlaczego? w Na Temat




Dlaczego Komisja Europejska po przeszło półtorarocznych próbach wyjaśniania sytuacji w Polsce i różnych wysiłkach nawiązywania id=”more-5386″> dialogu z rządem PiSu – tak mocno wyraża swoje stanowisko właśnie teraz ?

Skończył się czas dialogu po tylu próbach i tylu przypadkach odwracania się rządu PiS od rozmów i woli zmienienia czegokolwiek w destrukcyjnych dla demokracji i reguł państwa prawa działaniach.

W międzyczasie były dwie duże opinie Komisji Weneckiej, ciała międzynarodowo szanowanego za swoją rzetelność i bezstronność analiz – dotyczące zniszczenia Trybunału Konstytucyjnego oraz Sądu Najwyższego i sposobu kreowania Krajowej Rady Sądownictwa. W międzyczasie różne stowarzyszenia sędziowskie i prawnicze, łącznie z amerykańskimi – ostrzegały rząd PiS przed niszczeniem niezawisłości sędziów i niezależności sądownictwa. W międzyczasie odbyło się w Polsce wiele masowych, wielotysięcznych protestów obywateli zatroskanych o podstawy demokracji, bo tym jest rozdzielność władz: sądowniczej, ustawodawczej i wykonawczej, bo tym jest niezależność Trybunału Konstytucyjnego.

I co ?

Nic. Milczenie. Kpiny z obywateli. Propagandowe wmówienia, że tak i tego chce naród, że PiS ma większość w sejmie i senacie. I że może wszystko.

Przemilczę już wywody Premiera Morawieckiego o rzekomym poczuciu w Polsce, że sędziowie Sądu Najwyższego powinni być traktowani jak kolaboranci Vichy we Francji. Przemilczę, bo nie podejrzewam Premiera o tak niski próg inteligencji i tak dużą nienawiść do dorobku wszystkich Polaków po 1989 roku, którego był też zadowolonym beneficjentem przez lata.

Pisowski rząd sam stworzył sytuację, która krok po kroku wymuszała decyzje Komisji. I może o to PiS-owi chodziło, żeby teraz nabuzować negatywne emocje wokół Unii Europejskiej. Jakie to krótkowzroczne……

Co jest w decyzji Komisji ?

Po pierwsze, ciagle otwarta jest furtka w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, bo są przedstawione przez Komisję konkretne 4 rekomendacje dotyczące Trybunału i zasady praworządności. Jest więc otwarta furtka do ich wypełnienia i tym samym nie uruchomienia procedury związanej z art.7 . Na to Komisja daje polskim władzom 2 miesiące.

Po drugie, skierowane jest zapytanie do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości o podjęcie procedury sprawdzenia, osądzenia i ewentualnego ukarania Polski ( za co bierze odpowiedzialność rząd PiS) za łamanie zasad dotyczących gwarancji niezawisłości sędziów i niezależności sądów ( z ustawy o sądach powszechnych ) – co dotyczy sposobu odwoływania i mianowania prezesów sądów różnych instancji oraz wymuszania poprzez narzucenie nowego modelu wieku emerytalnego odejść z sądów, co podważa niezawisłość sędziowską. Ale Trybunał sprawdzając wszystkie uwarunkowania – będzie w dialogu z rządem PiS, co oznacza kolejny czas na zmiany decyzji niszczących praworządność w Polsce.

I po trzecie, przesłanie do Rady, ze wskazaniem art. 7.1 Traktatu – listy wszystkich spraw, które mogą się kwalifikować jako czynniki niszczące systemowo praworządność w Polsce z prośbą o zajęcie przez Radę stanowiska w kwestii potwierdzenia lub nie, że pryncypia praworządności w Polsce są łamane. Do przyjęcia takiego stanowiska nie jest potrzebna jednomyślność, wystarczy 4/ 5 głosów, czyli 22 kraje. I to może prowadzić do kroku polegającego na odsunięciu rządu PiS od możliwości podejmowania decyzji w Radzie, razem z innymi. Taka – jakby nie było: „ośla ławka”.

Ale! Ale – zanim to nastąpi są 3 MIESIĄCE dane rządowi PiS, by jeszcze miał szanse coś zmienić.

Komunikat Komisji Europejskiej to WIELKA PRZESTROGA!! Z wiszącym artykułem 7.1 Traktatu – ale czy decyzje ostateczne zapadną: ciągle zależy od PiS.

Skądinąd, to wielka strata dla kraju, którego rząd doprowadza do takiej sytuacji. Ale stratą jest to, że od wielu miesięcy rząd PiS i tak nie uczestniczy w podejmowaniu ważnych decyzji, bo sam skazał się na utratę wiarygodności i utracił miejsce przy stole. Czego dobrym przykładem było wczesne czmychnięcie Premiera Morawieckiego z posiedzenia ostatniej Rady Europejskiej.

To nie są żadne sankcje w potocznym rozumieniu, że zabiorą nam jakieś pieniądze.

To jest ostatnia możliwość, by rząd PiSu zmienił zdanie. To jest ostatni sposób na opamiętanie, by po ewentualnych decyzjach Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – nie wyznaczono nam kar finansowych ( a kary w języku prawnym, to nie to samo co sankcje) za łamanie europejskiego prawa, jak to uczyniono już w sprawie Puszczy Białowieskiej. To jest droga, by rząd PiSu stając w obliczu oceny innych rządów – zrobił krok wstecz, uniknął wstydu ( tak! Wstydu !) i wrócił do europejskiej rodziny przyjaciół szanujących się wzajemnie i szanujących wzajemnie obowiązujące wartości i prawa.

Tak wygląda prawda w tej sprawie.

A nie histeria i kłamliwa próba przekabacania prawdy. Czy manipulacyjne narzucanie przez PiS opinii publicznej w Polsce własnego języka, gdzie kłamstwo jest prawdą, gdzie surowa ocena błędów partii rządzącej jest nazywana zdradą, gdzie upomnienie i wezwanie do opamiętania nazywane jest groźnie brzmiącym słowem „sankcje”.

Pomyślcie spokojnie o tym, kto zawinił i kto czyni zło….