Obywatel i solidarność społeczna




35 lat temu, w Gdańsku, podczas zjazdu Solidarności wykuwało się przekonanie, że nie ma Wolności bez Solidarności. Stało się ono boleśnie prawdziwe w stanie wojennym, ale pozwoliło przetrwać trudny czas – i wygrać wolność. Teraz – wraca znaczenie tego określenia.

Polska wolność jest zagrożona. Niszczony jest Trybunał Konstytucyjny oraz bezstronność publicznych mediów. A publiczne, czyli obywatelskie media – powinny służyć wszystkim obywatelom, nie rządzącej partii. Grozi nam inwigilacja w internecie – bez reguł, które chroniłyby naszą prywatność. Bardziej niż załamania ekonomiczne, naszą wspólnotę dzieli – sortowanie nas: wolnych ludzi, jakbyśmy mieli być niepotrzebni Ojczyźnie. Ta wojna niszczy wspólnotę.

Dlatego potrzebujemy solidarności. Jej podstawą – jest szacunek i uznanie dla każdego człowieka, dla każdego obywatela. To człowiek jest w centrum wszystkich polityk na rzecz spójności społecznej i solidarności. To spójność społeczna buduje fundamenty pod zaufanie – między nami.

Nieobarczone – drastycznością wykluczenia społecznego, jakiego ludzie mogą doświadczać oraz dramatycznie złymi skutkami skrajnych nierówności.

Naszą odpowiedzią na niszczenie wspólnoty musi być:   obywatelska SOLIDARNOŚĆ. Żeby ją budować – musimy znaleźć drogę do każdego, do każdego z osobna.

Niepełnosprawny nie może być gorszy, tylko dlatego, że nie umiemy dostrzec i wydobyć jego twórczego potencjału, albo chcemy odseparować go podczas uczenia, zamknąć w getcie osobnej klasy. Dzisiaj – o tym mówiliśmy: technologie i nowoczesna rehabilitacja, opieka zdrowotna, integracja społeczna oraz zawodowa – skoordynowane, dają niepełnosprawnym możliwość bycia razem z nami w życiu i pracy, w pracy – na niespotykaną wcześniej skalę.

Kobieta nie może być gorsza tylko dlatego, że inkwizycyjna polityka chce jej zabronić – własnej   decyzji w sprawach aborcyjnych, jeśli jest to konieczne, niezbędne dla zdrowia, czy – jej i potencjalnych rodziców marzących o dziecku – posiadania dziecka dzięki in Vitro.

Kobieta nie może być gorsza tylko dlatego, że startując zawodowo ma jeszcze gorzej niż jej męski partner – objęci „śmieciowym zatrudnieniem”. Elastyczność jest potrzebna na rynku pracy, ale poczucie stabilności, perspektyw zawodowych musi – poprzez jednolity kontrakt – wrócić do codziennego życia młodej generacji, żeby mogła budować ona – swoją własną samodzielność.

Młodzi nie mogą czuć się gorsi w naszym wspólnym kraju. Ich samodzielność wymaga – o tym mówiliśmy – inwestycji: w dostępność kredytów, żeby rozwijać potrzeby rodziny, w bon mieszkaniowy na wynajem lub kupno, finansowany przez państwo, samorząd i – z udziałem własnym. A przede wszystkim inwestycji w to, co naprawdę pomaga rodzinie: rozwój żłobków, przedszkoli po cenach dostępnych, opieki dentystycznej w szkołach, urlopu rodzicielskiego. I – sprawiedliwego dostępu do 500 plus: dla pierwszego dziecka, dla matek wychowujących dzieci samotnie, dla dzieci z domów dziecka. Dla samodzielności – ważna jest edukacja.

Uczeń nie może być przedmiotem eksperymentów – chaosu pseudo reform, które niszczą dorobek ostatnich lat, kiedy to polscy uczniowie zaczęli poprawiać wyniki w porównawczych badaniach międzynarodowych.

Uczniowi – mówiliśmy o tym – należy się otwarta edukacja, by miał otwartą głowę, a nie stawał się przedmiotem manipulacji wychowawczo-ideologicznych. To, co będzie w jego sercu – głęboka miłość do ojczyzny, to jedno. Ale musi mieć w głowie tak umeblowane, by dał sobie radę w ciągu całego życia, znał języki, umiał kodować, szykował się do współpracy z robotami, umiał rozwiązywać problemy matematyczne i odpowiadać na filozoficzne pytania, tweetował, ale i czytał książki, umiał otwierać się na swój własny potencjał.

Szkoła, to nie patriotyczne koszary jednej partii. Ani uczniowie, ani nauczyciele – nie mogą być politycznie naznaczani i dyskryminowani. Szkoła, to otwarty, pełen różnorodności – dom, gdzie na równych prawach współdziałają uczniowie, ich rodzice, samorząd, dyrektor jako lider szkoły, dobrze dobierani i wynagradzani nauczyciele. Wolni, także w doborze korzystania z dostępnych w Internecie – otwartych źródeł edukacji. Tylko wtedy – szkoła stanie się prawdziwym miejscem wyrównywania szans, a zarazem łowienia talentów. Taka szkoła jest szczególnie ważna na terenach wiejskich. Bo wyrównuje szanse.

Rolnik nie mogący podejmować swobodnie decyzji w sprawie swojej ziemi – staje się więźniem. Mieszkanie na wsi – nie może być skazaniem. Szanując pracę rolnika, trzeba stworzyć na wsi – warunki dla korzystania ze wszystkich dobrodziejstw cywilizacji. Lepsze drogi lokalne, Wi-Fi dające dostęp do internetu i łamiące dystans między wsią a światem, lepszy dostęp do lekarza, sprawne usługi społeczne i pomoc obywatelska – dla tych obywateli naszego kraju, którzy mieszkają na wsi.

Wreszcie – pełne prawo do ziemi. To są cele, które musimy zrealizować solidarnie z mieszkańcami wsi. Spójność społeczna, solidarność – to pomniejszanie różnic, i tworzenie warunków do samodzielności.

Człowiek żyjący w ubóstwie nie może być wykluczony na zawsze, bezrobotny nie może być całe życie poza pracą i zasiłkiem. Solidaryzm polityki społecznej musi polegać na tym, że wspólnie: państwo poprzez mądrze wydawane środki z budżetu, samorządy, organizacje pozarządowe, u których – na o wiele większą skalę powinno się kontraktować usługi opieki, integracji i ponownego startu w samodzielność – winny stworzyć, wedle zasady pomocniczości: sieć pomocy, dzięki której nikt – nigdy nie spadnie na dno, ale i nie uzależni się tylko od pomocy.

Tu nie tylko pieniądze są ważne, ale dobra koordynacja działań, porządek w świadczeniach i serdeczność dla każdego, kto tego potrzebuje.

Kluczowa jest rola samorządu – bo tylko z samorządem można taką politykę społeczną, która jest inwestycją – prowadzić. Atak na samorząd, podważanie podstaw jego funkcjonowania – jest działaniem przeciw człowiekowi.

Nie ma sprawy ważniejszej – o tym dyskutowaliśmy – niż samodzielność seniorów. Żyjemy pod presją wyzwania demograficznego – jest za mało dzieci.

Ale seniorzy nie są i nie będą naszym obciążeniem – chcą, powinni i muszą żyć godnie, bo wtedy dają z siebie wszystko pomnażając nasze wspólne dobro. Dlatego wszechstronny program senioralny jest potrzebny.

Bon dla rodzin z osobami niesamodzielnymi, szczególnie w starszym wieku, żeby zapewnić tym osobom opiekę. Nowy typ opieki nad starszymi – pełny dostęp do lekarzy geriatrów bez skierowania, monitorowanie chorób przewlekłych i stanu zdrowia w czasie realnym przez nowoczesne urządzenia cyfrowe, noszone jak element ubrania, żeby szybko reagować i interweniować. Zachęty do uczenia się w Uniwersytetach Trzeciego Wieku, do rozwoju ukrytych talentów i poznawania nowych osób – samorządowe polityki senioralne mogą to uruchomić.

Senior nie może żyć w niepewności – to już nie te lata…. Kluczem jest pewność emerytury. Widać dziś, że potrzebujemy mocnych zachęt do oszczędzania i gwarancji, że to będą na pewno nasze oszczędności – na naszą emeryturę, obok tego, co dostaniemy z systemu wspólnego. Niezbędna jest taka organizacja systemu emerytalnego, by nie wykluczał ze świadczeń nikogo, ale i nikogo nadmiernie nie premiował – z pieniędzy nas wszystkich. To trudne zadanie – ale odważnie trzeba je podjąć.

Zdrowie – jest ważne dla każdego z nas. Na każdym etapie życia. Pacjent nie może żebrać o pomoc. I dlatego – to pacjent musi być celem przebudowy systemu ochrony zdrowia. O tym rozmawialiśmy podczas panelu myśląc o zdrowiu i jakości życia – bo to są sprawy silnie powiązane.

Lekarze muszą być dostępni, trzeba inwestować w ich oraz pielęgniarek – przygotowanie zawodowe. Trzeba ich pracę uczynić opłacalną i szanowaną – musi być ich więcej. Zmorę kolejek trzeba pokonać także lepszą organizacją pracy – platformy telemedyczne, upowszechnione – dadzą łatwość umawiania wizyty, otworzą wizyty online, dadzą warunki lekarzom do ich wspólnego, zintegrowanego działania w duchu: szersze podejście – lepsza terapia.

Monitoring zdrowia, w pełni elektroniczna diagnostyka, nowe nawyki pacjentów dbających o zdrowie, większe możliwości lekarzy w analizie uwarunkowań genetycznych – to lepsza, spersonalizowana terapia, nastawiona na konkretnego pacjenta. Dzięki temu wzrośnie znaczenie profilaktyki, dostosowanej do różnego typu pacjentów.

Możemy być lepiej leczeni, żyć dłużej w zdrowiu. A w warunkach zagrożeń – nowe ratownictwo, ratownicy pierwszej pomocy docierający na motocyklach, czy urządzenia defibrylacyjne szeroko dostępne we wszystkich miejscach publicznych.

Pacjent jest najważniejszy. Każdy pacjent. Dlatego, tym, którzy mogą czasowo nie mieć możliwości sfinansowania zakupu leków – zaoferujemy specjalny bon na leki. Nikt nie może zostać – sam ze swoimi zdrowotnymi problemami.

To, co przedstawiamy – politykę spójności, solidarności, lepszej jakości życia, inwestycji w człowieka – budowane w perspektywie: dla człowieka, dla konkretnego pacjenta, seniora, rolnika, bezrobotnego, ucznia, nauczyciela, pracownika, dla kobiety, matki, rodziców, dziecka, rodziny – to nowe podejście.

To służba polityki – ludziom, w sposób rozsądny, nie populistyczny, bez odbierania ludziom ich godności, praw, swobód, wolnych wyborów. Bo człowiek jest najważniejszy – i dlatego mówimy : nie ma wolności bez solidarności.

Michał Boni

2 października 2016